Trekking na dwóch kółkach

 

Trekking to nic innego jak wędrówka, podróżowanie na długich dystansach i niekoniecznie wytyczonymi turystycznymi szlakami. Jednak dystanse, które pokonujemy, możemy zwiększyć, wsiadając na rower – oczywiście na rower trekkingowy.

Połykacz kilometrów

Rowery trekkingowe są przystosowane do podróżowania na długich odległościach. Bagażnik, błotniki, odblaski i lampy pozwalają na bezpieczną jazdę również po bezdrożach. Możliwość rozbudowania roweru trekkingowego o dodatkowy bagażnik na przednim kole powoduje, że nawet kilkudniowe wycieczki z noclegiem w namiocie nie są problemem. Budowa roweru trekkingowego pozwala prowadzić jazdę w równomiernym tempie, po w miarę płaskim terenie, z wyprostowanymi plecami. Dla cyklistów z problemami bólu pleców ma to znaczenie. Wśród zapaleńców jazdy na rowerze są tacy, którzy potrafią wstać skoro świt, przejechać 300 km i przespać się pod chmurką na plaży nad morzem i wrócić następnego dnia. Właśnie dla entuzjastów długich wypraw powstał rower trekkingowy. Duże koła, nieco szersze od klasycznych kół roweru szosowego, dobre przełożenie przerzutek i jazda na długich dystansach przy minimalnym wkładzie energii –  to jest krótka definicja roweru trekkingowego.

Dla poprawy zdrowia

Wielu rowerzystów, zwłaszcza starszych wiekiem wybiera rower trekkingowy jako formę ruchu, dla poprawy kondycji i zdrowia. Prawda o rowerach trekkingowych jest taka, że swoja budową przypominają klasycznego holendra z osprzętem roweru crossowego. Jeżeli dołożymy do tego amortyzowany widelec i siodło staje się on najwygodniejszym rowerem z całej palety różnych wariantów i opcji. Duże koła, najczęściej 28’’ pozwalają na przybycie naprawdę dużych odległości, a po dotarciu do celu okaże się, że jeszcze mamy siły i chęci do dalszej podróży. Cały dodatkowy osprzęt, który w rowerach trekkingowych jest montowany, regulowany wspornik kierownicy, amortyzacja widelca, a czasami i ramy pozwala na bardzo wygodna jazdę również po bezdrożach. Małe wzniesienia, kamienista czy nawet błotna powierzchnia nie są trudne do pokonania na rowerze trekkingowym. Tak z weekendowych wypadów po za miasto możemy przejść do etapu wycieczek długodystansowych z noclegiem u znajomych lub pod namiotem, a kondycja i zdrowie, które zyskamy, będzie godne pozazdroszczenia.

About The Author

Reply