Czy opłaca się zrezygnować z samochodu na rzecz roweru?

Oglądając rowerzystów przemykających przez nie liczne ścieżki rowerowe w mieście, można odnieść wrażenie, że siedząc w samochodzie i stojąc w korku dużo tracimy. Z pewnością tracimy czas, a jak wiadomo czas to pieniądz. Czy rower może dać nam coś jeszcze?

Liczne wymówki

Zapytani o sposób poruszania się po mieście – czy to do pracy, czy na zakupy – długo się nie zastanawiamy – samochód. Wiadomo, człowiek szybko i łatwo przyzwyczaja się do luksusów. Z pewnością samochód jest jednym z nich. Bez względu na porę roku, siedząc w klimatyzowanym aucie, nie mamy ochoty odczuwać warunków atmosferycznych, zwłaszcza jak po otwarciu szyby obezwładnia nas smog i hałas miasta. To z pewnością zniechęca do jazdy rowerem po mieście. Jednak mimo to, codziennie jadąc do pracy napotykamy  na śmiałków, którzy mino niesprzyjającej aury, hałasu, niekiedy nieprzychylności kierowców dziarsko pokonują kolejne kilometry na rowerze do pracy, czy szkoły. Może jednak spróbować, dać się namówić?

A gdzie tu zysk?

Zamieniając samochód na rower w codziennym poruszaniu się na trasie dom – praca zyskujemy przede wszystkim zdrowie i lepszą kondycję. Jednak nie dla wszystkich jest to wystarczający argument. Są entuzjaści jazdy na rowerze, którzy robią tak dla poprawy środowiska naturalnego. Chwalebne to, jednak może nadal niewystarczające dla przeciętnych użytkowników samochodów. Dlatego podstawowym i najbardziej wymownym argumentem przesiadki z czterech na dwa koła jest ekonomia. Załóżmy, że do pracy mamy 10 km, a nasz samochód spala 4,5 l/100 km benzyny, jednak wiedząc, że większość trasy stoimy albo na czerwonych światłach, albo w korku, spalanie możemy określić realnie na 6 l/100 km. Zatem w ciągu pięciodniowego tygodnia pracy nasz samochód spali właśnie 6 litrów. Zakładając, że 1 l benzyny E95 kosztuje 4,20 PLN, to jeżdżąc rowerem w tygodniu zaoszczędzimy 25,20 PLN. W skali miesiąca to już 100 PLN. Niby niewiele, ale mało kto ma zaledwie 10 km do pracy – policzcie jak to jest w Waszym przypadku – to po pierwsze. Po drugie –  czas. Wbrew ogólnym opiniom, że samochodem dojedzie się wszędzie łatwo, szybko i przyjemnie, to właśnie rower zdecydowanie wygrywa podczas poruszania się po mieście. Zakładając idealną infrastrukturę ścieżek rowerowych, jesteśmy wstanie omijać najbardziej zakorkowane arterie miasta. W razie korków spowodowanych wypadkiem, zawsze można zboczyć z drogi, wjechać w osiedle lub wąskie ścieżki. Poruszając się rowerem, cel zawsze zostanie osiągnięty.

Nie bez znaczenia będzie więc fakt, że nie tylko oszczędzamy pieniądze na benzynę, ale i na lekarstwa – mamy wszak lepszą kondycję. Oszczędzamy też czas, a ten można spędzić i na leniuchowaniu i na… zarabianiu, a na pewno na ciekawych aktywnościach z bliskimi.

Można przedstawiać różne argumenty za i przeciw, jednak zdrowie, czas i oszczędności pozostają nie do przebicia. W tym starciu rower wygrywa z motoryzacją.

About The Author

Reply